LEKKOSĆ, ULGA, ENERGIA....
Hura!!! Dzisiaj "zjadłam moje dwie zaległe żaby" - czyli wykonałam dwa zadania, które od 2 a może 3 tygodni odkładałam, jednocześnie wiedząc, że chce by były zrobione!
Moje żaby siedziały cichutko w kąciku już od dawna, tylko co jakiś - to wyrzutem sumienia, co listą "to do" przypominały o swoim istnieniu.
Niemal do perfekcji doszłam w ich omijaniu i ignorowaniu!
Udawałam, że ich nie widzę, lecz czułam ich obecność a głowie słyszałam ich rechot!
A dzisiaj stawiłam im czoła - bo czas iść do przodu z energią i radością bez rechotu żabiego w tle!
Pozdrawiam moje przeszłe, obecne i przyszłe żaby. Dzięki nim kontaktuje się z moją motywacją, ze znaczeniem tego co robię i moją tak potrzebą efektywności i zamykania tematów!

Początek strony